niedziela, 7 grudnia 2014

Grudniowa gwiazdka

Nie wiem czy też tak czujecie, ale jak dla mnie święta zbliżają się z prędkością rozpędzonego renifera ;)
 Dlatego dziś przedstawiam bardzo świąteczny zestaw.  Bransoletka i naszyjnik w kolorach zgaszonego 
srebra i złota z motywem gwiazdki. Czy może być coś bardziej świątecznego ? Mam nadzieję, że zestaw
 odbierzecie tak jak chciałam tzn. elegancko, klasycznie, ale nie nudno.

Krótki opis techniczny czyli fragment dla zainteresowanych :)
Główny element naszyjnika jak i bransoletki to druza agatu  barwiona tytanem oprawiona ręcznie w srebro.
Druzy są czymś pięknym i na pewno jeszcze do nich sięgnę.
Agat połączyłam ze srebrnymi i złotymi hematytami. 

 
Na koniec jeszcze zdjęcie całego zestawu :)
Troszkę ciemniejsze, no ale jak wiadomo światło o tej porze roku nas nie rozpieszcza.


 Cieplutkie pozdrowienia 
d.








niedziela, 23 listopada 2014

Tęskno za wiosną

Zdecydowanie tęsknię za wiosną. Dobija mnie fakt, że jest tak mało słońca. Ja potrzebuję światła, nie tylko do biżuteryjnych eksperymentów, ale i do dobrego samopoczucia! Aby odczarować szarobury świat za oknem powstał kwiatowy naszyjnik. Wydawało mi się, że będzie to prosta praca, która nie przysporzy mi emocji.
Oj myliłam się, art clay jest bardziej nieprzewidywalny niż myślałam. Podczas wypiekania ujawnił się bąbelek powietrza w bazie naszyjnika, który zrobił niemałe szkody. Początkową chęć wysłania w kosmos przez okno całej pracy... stłumiłam z trudem :P. Ostatecznie okazało się, że nie jest tak źle jak oceniłam i finalnie nie widać na nim całej jego bujnej historii. Czyli nie ma tego złego, czego by się naprawić nie dało :) Zapraszam do oglądania!


Jeszcze szybkie podsumowanie:
Baza - srebro ręcznie formowane.
Baza jest zmatowiona i zaoksydowana.
Kamienie- drobne fasetowane oponki labaradorytu.
Elementy gotowe -srebrne zapięcie naszyjnika.


Naszyjnik już powędrował do kogoś, mam nadzieję że będzie się godnie prezentował :)


Słoneczne pozdrowienia 

d. 

sobota, 1 listopada 2014

Flow



"Na szczęście działania poznawcze ludzkiego umysłu nie zawsze są przykre i zdarza się, że ktoś przez długi czas podejmuje znaczny wysiłek, nie musząc przy tym korzystać z siły woli. Najwięcej badań nad stanem takiej właśnie niewymagającej wysiłku uwagi przeprowadził psycholog Mihaly Csikszentmihalyi, który zaproponował na jego określenie termin flow (pochłonięcie zaabsorbowanie). Osoby doświadczające pochłonięcia wykonywaną czynnością opisują je jako " stan niewymagającej wysiłku koncentracji - zaabsorbowanie tak głębokie, że traci się poczucie czasu i zapomina o problemach, a nawet o sobie samym".- „Pułapki Myślenia” Daniel  Kahneman

 
Wieczorami brnę sobie wolno przez „Pułapki myślenia”, kartka za kartką,  a tu nagle taki ładny fragment
się wyłania. I teraz już wiem, zdiagnozowałam, że występują u mnie stany biżuteryjnego flow.
 Choroba ;) to raczej niegroźna, ale wydaje mi się że przewlekła. 
A zatem prezentuję efekt ostatniego "pochłonięcia biżuteryjnego". 



Praca zdecydowanie najtrudniejsza jaką robiłam. 
Przede wszystkim zmierzyłam się pierwszy raz z oprawą kamienia, 
co jak do tej pory wydawało mi się jest zarezerwowane dla biżuteryjnych magików.
Kilka filmików na YouTube jednak pomogło mi w zdobyciu niezbędnej wiedzy. 
I ku mojej ogromnej radości udało się. Carga jest dopasowana kamień się nie rusza. 
Palnik chyba coraz bardziej mnie  lubi, muszę tylko jeszcze okiełznać szlifierkę. 

  To na koniec jeszcze trochę faktów. 
Wszystko zrobione od podstaw z srebrnego artclay’u. 
Z przerażeniem stwierdziłam że zużyłam większe opakowanie. 
W środku amazonit - dokładnie 16 mm x12 mm amazonitu ;). 
Na pierwszą próbę oprawiania żal mi było labradorytu, ale czeka już w kolejce.  

 


d.

niedziela, 27 lipca 2014

Zielone jagody

Po krótkiej przerwie ;) postanowiłam pokazać Wam moje ostatnio powstałe "Zielone jagody".
Na charmsie i części nazwijmy ją roboczo główną,
motyw gałązek jagód.


Bransoletka wykonana od podstaw ze srebra. 
Charms i cześć główna zrobiona ze srebra próby 999. 
Łańcuszek z dużych oczek wykonany ręcznie delikatnie młotkowany, aby nadać fakturę. 
W roli niedojrzałych jagódek zielone chryzopazy, jedne z moich ulubionych kamieni. 
Całość oksydowana i przetarta.


Bransoletkę wrzucam do Kufra na wyzwanie " Łowicz ".
Skojarzenie mniej folkowe, ale mam nadzieję, że niemniej trafne.
Łowicz- przetwórstwo - dżem - jagódki (mniam)

Pozdrowienia dla wszystkich Oglądaczy :)

d.


kufer

niedziela, 26 maja 2013

Winogrona w dębowym lesie

Dziś będzie całkiem inaczej...
chwilowo zdradziłam moje posrebrzane druciki 
na rzecz bardziej szlachetnego kruszcu.

A zatem ...
przedstawiam mój pierwszy art clay.
Oj do mistrzów w tej dziedzinie to mi jeszcze daleko :P
ale już wiem że to moja nowa miłość.



Jak na pierszy raz, 
nie było źle, 
nic nie pękło, nic się nie ukruszyło, ani nic nie wybuchło.
Wszystko trzyma się tak jak miało się trzymać :)
Rączki trochę mi się trzęsły bo naczytałam się,
 różnych mrożących krew w żyłach historii ;)

Skład:
nareszcie mogę to napisać SREBRO 999
i Cyrkonia peridot 3 mm.


 Zawieszka jest nieduża ma 2,5 cm 
zaoksydowana i wypolerowana. 
 d.

niedziela, 12 maja 2013

Patchwork w stylu modern

Dziś  trochę dłużej niż zwykle,
za nim przedstawię Wam moją najnowszą pracę, 
będzie trochę o moich inspiracjach  
i zauroczeniach. 

Ostatnio jestem zakochana w skandynawskich wnętrzach, 
szczególnie tych z dużą ilością czerni i bieli, 
z umiejętnie wkomponowanymi starymi meblami, 
i motywami geometrycznych wzorów. 
 

źródło: Scandiconcept,

Ta nowa miłość do pasów, kwadratów, trójkątów
i innych prostych form przełożyła się na pole biżuteryjne. 
I tak właśnie powstała ona :
 


Skład:
Drucik posrebrzany,
zapięcie skomponowane z elementów
metalowo - srebrnych


Oj dużo połamałam igieł 
podczas tworzenia tej bransoletki :P, 
ale uważam że było warto,
bo stylistycznie jestem do niej w pełni przekonana,
mam nadzieję że Wam się również spodoba. 
 d.


sobota, 4 maja 2013

Pokojowo

Z powodu deszczowego weekendu powstała pacyfa.


Skład:
szeroki pas skóry naturalnej z odzysku - 4,8 cm, 
podstawa pacyfki z drucika posrebrzanego oksydowanego na czarno, 
jedna noga pacyfki spleciona nieco inaczej - tak dla smaczku i żeby się coś działo :),
no i zapięcie na dwie napy. 

Pacyfka przyszyta nicią szewską TYTAN 60 E : P



Mam nadzieję że się Wam spodoba. 

Dziękuje za wszystkie miłe słowa pod kolczykami :), 
aż ręce rwą się do pracy od pozytywnych komentarzy. 

A w następnym poście będzie coś delikatniejszego, 
i bardziej pracochłonnego, więc zapraszam już wkrótce. 

d.